艢mier膰 i wiara: procesje pokutne w czasach zarazy

 Gdy w po艂owie XIV wieku Europa pogr膮偶y艂a si臋 w chaosie wywo艂anym Czarn膮 艢mierci膮, Ko艣ci贸艂 stan膮艂 przed zadaniem, kt贸re przerasta艂o jego dotychczasowe do艣wiadczenia. Epidemia zabija艂a w tempie, kt贸rego nikt nie potrafi艂 powstrzyma膰, a zwykli ludzie oczekiwali od duchowie艅stwa wskazania przyczyny i drogi ratunku. Wobec braku medycznych wyja艣nie艅, najcz臋艣ciej powtarzan膮 interpretacj膮 by艂o przekonanie, 偶e zaraza jest kar膮 bosk膮 za grzechy ludzko艣ci.
 Naturaln膮 konsekwencj膮 tego my艣lenia sta艂y si臋 procesje pokutne – masowe pochody wiernych ulicami miast i wsi, podczas kt贸rych ludzie b艂agali Boga o przebaczenie i ustanie zarazy.


 Kronikarze epoki dostarczyli wielu opis贸w tych praktyk. Giovanni Villani, florencki historyk, pisa艂 o procesjach w Toskanii, w kt贸rych bra艂y udzia艂 tysi膮ce os贸b: „M臋偶czy藕ni i kobiety, m艂odzi i starzy, boso i odziani w w艂osienice, ze 艂zami w oczach i d藕wi臋kiem pie艣ni 偶a艂obnych, przechodzili przez miasto, b艂agaj膮c o mi艂osierdzie”.


 W Niemczech i Niderlandach szczeg贸ln膮 form臋 przybra艂y ruchy tzw. flagelant贸w – biczownik贸w. Kronikarz z Kolonii zanotowa艂 w 1349 roku, 偶e ca艂e grupy ludzi, licz膮ce nawet po kilkaset os贸b, w臋drowa艂y od miasta do miasta, bij膮c si臋 do krwi r贸zgami i 艂a艅cuchami, 艣piewaj膮c psalmy i nawo艂uj膮c do pokuty. Wierzono, 偶e cierpienie zadane sobie dobrowolnie mo偶e przeb艂aga膰 Boga i odwr贸ci膰 gniew.


 Hermann Gygner, kronikarz ze Szwajcarii, pisa艂, 偶e w jego stronach „dzieci, niewiasty i starcy wychodzili na drogi z krzy偶ami i chor膮gwiami, z p艂aczem wo艂aj膮c o zmi艂owanie, a ziemia czerwona by艂a od krwi biczownik贸w”.


 Procesje te by艂y nie tylko religijnym rytua艂em, ale i wyrazem zbiorowej desperacji. Uczestnicy wierzyli, 偶e skoro zaraza jest skutkiem grzechu, to jedynie publiczna, masowa pokuta mo偶e przynie艣膰 ratunek. By艂 to tak偶e spos贸b na odzyskanie poczucia kontroli w sytuacji, gdy ka偶dy dzie艅 przynosi艂 nowe ofiary, a nikt nie wiedzia艂, kto b臋dzie nast臋pny.


 Czasem procesje mia艂y wr臋cz teatralny charakter. W miastach Italii uczestnicy nie艣li figury 艣wi臋tych, relikwie i krzy偶e, a ca艂e pochody przechodzi艂y przez najwa偶niejsze ulice, zatrzymuj膮c si臋 na placach, gdzie odprawiano kazania o grzechu i zbawieniu. W Niemczech i Polsce popularne sta艂o si臋 艣piewanie specjalnych pie艣ni b艂agalnych – tzw. laudes – w kt贸rych proszono o opiek臋 艣wi臋tych patron贸w od zarazy, zw艂aszcza 艣w. Rocha i 艣w. Sebastiana.


 Cho膰 procesje by艂y wyrazem religijnej gorliwo艣ci, mia艂y te偶 swoje ciemne strony. Gromadzenie si臋 tysi臋cy ludzi w jednym miejscu sprzyja艂o dalszemu rozprzestrzenianiu si臋 choroby. Co wi臋cej, niekt贸re ruchy biczownik贸w zacz臋艂y wymyka膰 si臋 spod kontroli. W臋drowne bractwa flagelant贸w niekiedy wyst臋powa艂y przeciwko duchowie艅stwu, oskar偶aj膮c je o moralny upadek i obwiniaj膮c za zaraz臋. Papie偶 Klemens VI, kt贸ry sam wyda艂 bull臋 pot臋piaj膮c膮 pogromy 呕yd贸w, w 1349 roku pot臋pi艂 tak偶e ruch flagelant贸w, zakazuj膮c ich procesji.


 Jednak nawet interwencja Ko艣cio艂a nie zatrzyma艂a ca艂kowicie tego zjawiska. W niekt贸rych miastach ruchy pokutne utrzymywa艂y si臋 jeszcze przez dziesi臋ciolecia, staj膮c si臋 cz臋艣ci膮 lokalnej tradycji religijnej.



 Procesje pokutne podczas epidemii d偶umy by艂y nie tylko wydarzeniem religijnym, ale i psychologicznym. Pokazywa艂y, 偶e w obliczu katastrofy ludzie szukaj膮 zbiorowych form prze偶ywania strachu. Cho膰 z perspektywy wsp贸艂czesnej medycyny nie mia艂y 偶adnego sensu, dla uczestnik贸w by艂y by膰 mo偶e jedyn膮 nadziej膮, i namiastk膮 wsp贸lnoty w 艣wiecie rozsypuj膮cym si臋 pod ci臋偶arem 艣mierci.


 Dzi艣 ryciny przedstawiaj膮ce flagelant贸w czy opisy wielkich procesji stanowi膮 jedno z najbardziej przejmuj膮cych 艣wiadectw mentalno艣ci epoki – tej samej, kt贸ra w zarazie widzia艂a nie bakterie, lecz gniew Boga.

Komentarze

Popularne posty