Ucieczka przed morowym powietrzem

 Gdy zaraza ogarnia艂a 艣redniowieczne miasta, ka偶dy ratowa艂 si臋 jak m贸g艂. Najbiedniejsi zostawali w dusznych izbach, zdani na 艂ask臋 losu i modlitwy, podczas gdy ci, kt贸rzy mieli z艂oto, szukali wybawienia w ucieczce. Bogaci mieszczanie i arystokracja cz臋sto opuszczali miasta, w kt贸rych smr贸d rozk艂adu miesza艂 si臋 z d藕wi臋kiem 偶a艂obnych dzwon贸w, i przenosili si臋 do wiejskich posiad艂o艣ci, licz膮c, 偶e 艣wie偶e powietrze i przestrze艅 b臋d膮 tarcz膮 przed 艣mierci膮.


 Najbardziej znanym literackim 艣wiadectwem takiej ucieczki jest „Dekameron” Giovanniego Boccaccia. Autor opisuje grup臋 m艂odych florenckich szlachcic贸w i dam, kt贸rzy w czasie zarazy w 1348 roku udali si臋 na wie艣, do willi w otoczeniu gaj贸w i ogrod贸w. Tam, z dala od umieraj膮cej Florencji, sp臋dzali dni na opowiadaniu historii, zabawie i ucztach. By艂a to nie tylko pr贸ba przetrwania fizycznego, ale i spos贸b, by zachowa膰 poczucie normalno艣ci, cho膰 wok贸艂 艣wiat chyli艂 si臋 ku zag艂adzie.


 Kroniki z innych miast pokazuj膮 podobne strategie. W Pary偶u notowano, 偶e bogate rody przenosi艂y si臋 do swoich posiad艂o艣ci poza murami, zostawiaj膮c s艂u偶b臋 na pastw臋 choroby. We Florencji, jak pisa艂 Matteo Villani, wielu mo偶nych w og贸le uciek艂o, porzucaj膮c nie tylko domy, ale i obowi膮zki wobec wsp贸lnoty. Niekt贸rzy czynili to z ca艂ymi orszakami, zabieraj膮c z sob膮 muzykant贸w, kucharzy, a nawet lekarzy, by odtworzy膰 偶ycie dworskie w odosobnieniu.



 Byli i tacy, kt贸rzy szukali ratunku nie w odosobnieniu, lecz w przepychu. Zdarza艂o si臋, 偶e bogaci organizowali wystawne uczty, wierz膮c, 偶e wino, 艣piew i rado艣膰 s膮 lepszym lekarstwem ni偶 zio艂a i kadzid艂a. Kronikarze nie bez ironii opisywali bankiety odbywaj膮ce si臋 w cieniu zarazy, podczas kt贸rych biesiadnicy usi艂owali 艣miechem zag艂uszy膰 d藕wi臋k dzwon贸w pogrzebowych.


 Ucieczka na wie艣 by艂a jednak przywilejem nielicznych. Wi臋kszo艣膰 ludzi, pozbawiona mo偶liwo艣ci ucieczki, patrzy艂a z gorycz膮, jak mo偶ni chroni膮 si臋 w otoczonych murami dworach. Ta przepa艣膰 mi臋dzy bogatymi a biednymi jeszcze bardziej uwidoczni艂a si臋 w czasie zarazy, a pami臋膰 o niej przetrwa艂a d艂ugo w mentalno艣ci spo艂ecznej Europy.


 D偶uma by艂a wielkim wyr贸wnywaczem los贸w – bogaci mogli uciec dalej, mogli odsun膮膰 wyrok, ale 艣mier膰 nie zawsze pozwala艂a si臋 oszuka膰. Wiele kronik odnotowuje, 偶e cho膰 mieszka艅cy pa艂ac贸w kryli si臋 przed zaraz膮 za grubymi murami, i tam w ko艅cu dociera艂a niewidzialna choroba. „Dekameron” ko艅czy si臋 opowie艣ciami pe艂nymi 偶ycia, ale historia przypomina nam, 偶e 偶adna ilo艣膰 z艂ota nie by艂a w stanie na d艂u偶ej przekupi膰 艣mierci.

Komentarze

Popularne posty