Pl膮sawica 艣w. Wita
艢redniowiecze by艂o epok膮, w kt贸rej 艣wiat ludzi i 艣wiat nadprzyrodzony przenika艂y si臋 w spos贸b dla nas dzi艣 trudny do wyobra偶enia. Wystarczy艂o, 偶e kto艣 dosta艂 drgawek na rynku albo jego cia艂o zacz臋艂o wygina膰 si臋 w nienaturalnym rytmie, by z miejsca podejrzewano, 偶e oto dzia艂a moc 艣wi臋tego Wita. Nie bez powodu to w艂a艣nie on, m艂ody m臋czennik chrze艣cija艅ski, zosta艂 patronem tych wszystkich, kt贸rych cia艂o nagle przestawa艂o s艂ucha膰 rozumu. A jednak najbardziej przejmuj膮ce i jednocze艣nie najbardziej osobliwe epizody z histori膮 tej „choroby” zwi膮zane s膮 z tak zwanymi epidemiami ta艅ca, czyli zbiorowymi szale艅stwami, w kt贸rych setki ludzi ta艅czy艂y a偶 do 艣mierci.
Najbardziej znanym przypadkiem jest Strasburg z roku 1518. Pewnego lipcowego dnia na ulic臋 wysz艂a kobieta i zacz臋艂a ta艅czy膰. Nie by艂o w tym nic radosnego, jej ruchy przypomina艂y bardziej konwulsje ni偶 taniec. Po kilku godzinach cia艂o wygl膮da艂o, jakby mia艂o si臋 rozpa艣膰, a jednak kobieta nie mog艂a przesta膰. Potem do艂膮czyli inni. Najpierw kilkana艣cie os贸b, p贸藕niej kilkadziesi膮t, a偶 w ko艅cu m贸wiono o setkach op臋tanych ta艅cem. Mieszka艅cy patrzyli z przera偶eniem, jak s膮siedzi i krewni wywijaj膮 na placach i ulicach, jak ich stopy krwawi膮, a twarze zastygaj膮 w maskach cierpienia. Zdesperowane w艂adze postanowi艂y… sprowadzi膰 muzyk贸w, aby rytm b臋bn贸w pom贸g艂 op臋ta艅com „wytupa膰” chorob臋 z cia艂a. Dzi艣 brzmi to groteskowo, ale w tamtym czasie by艂o pr贸b膮 ratunku. Efekt? Wielu zmar艂o z wycie艅czenia, inni zostali kalekami, a legenda „ta艅ca 艣w. Wita” tylko si臋 umocni艂a.
Podobne przypadki notowano te偶 wcze艣niej w Nadrenii, Flandrii czy Italii. Zawsze wygl膮da艂o to podobnie: grupa ludzi zaczyna艂a wykonywa膰 gwa艂towne, rytmiczne ruchy, czasem w transie, czasem w histerii. Nikt nie wiedzia艂, jak to zatrzyma膰. Dla wsp贸艂czesnych historyk贸w to fascynuj膮ca zagadka. Czy winny by艂 sporysz, czyli truj膮cy grzyb z p贸l zbo偶owych, kt贸ry powoduje halucynacje i drgawki? A mo偶e to efekt zbiorowej psychozy w czasach, gdy g艂贸d, zarazy i religijny l臋k przenika艂y ka偶dy dzie艅? Dzi艣 powiedzieliby艣my: masowa histeria. Ale czy taka diagnoza wyja艣nia, jak to si臋 sta艂o, 偶e ludzie w ob艂臋dzie potrafili ta艅czy膰 bez przerwy ca艂ymi dniami, a偶 do 艣mierci?
Dla 艣redniowiecznych nie by艂o w tym przypadku. Skoro 艣wi臋ty Wit patronowa艂 tym, kt贸rzy cierpieli na konwulsje, a jego wizerunki sta艂y w licznych ko艣cio艂ach, to oczywiste by艂o, 偶e to w艂a艣nie on przysy艂a kar臋. Ta艅cz膮cych nazywano „op臋tanymi” i tylko modlitwa mia艂a moc przerwania kl膮twy.
Dzisiaj, kiedy patrzymy na opisy tych wydarze艅, widzimy jednocze艣nie co艣 przera偶aj膮cego i niezwykle ludzkiego. Z jednej strony jest to dramat ludzi bezradnych wobec w艂asnych cia艂, z drugiej widzimy wsp贸lnot臋, kt贸ra pr贸bowa艂a znale藕膰 sens w tym, co bezsensowne. Choroba 艣wi臋tego Wita nie by艂a tylko medycznym przypadkiem. By艂a symbolem epoki, w kt贸rej cia艂o i dusza miesza艂y si臋 w nierozerwalny taniec, czasem prowadz膮cy a偶 ku 艣mierci.
I cho膰 dzi艣 nie ma ju偶 epidemii ta艅ca, co艣 z tego obrazu zosta艂o w naszej kulturze. Wspomnienie, 偶e istniej膮 chwile, gdy rozum nie daje rady, a cz艂owiek ulega rytmowi, kt贸ry wymyka si臋 wszelkim regu艂om. Mo偶e dlatego legenda o „ta艅cach 艣wi臋tego Wita” wci膮偶 fascynuje, bo przypomina nam, 偶e ka偶dy z nas nosi w sobie odrobin臋 chaosu, kt贸ry czasem tylko czeka, by porwa膰 nas w sw贸j nieposkromiony wir.



Komentarze
Prze艣lij komentarz