Ogie艅 dla zapomnianych
Na samym skraju starego cmentarza, gdzie 艣cie偶ki dawno zaros艂y mchem, a 偶elazne krzy偶e pochyli艂y si臋 jakby zm臋czone up艂ywem lat, znajdowa艂 si臋 gr贸b bez imienia. Kamienna p艂yta by艂a p臋kni臋ta, litery starte przez deszcz i wiatr. Nikt nie pami臋ta艂, kto tam spoczywa艂. Nikt nie przynosi艂 kwiat贸w ani zniczy.
Starsze kobiety z pobliskiej wsi m贸wi艂y, 偶e noc膮 z tego miejsca unosi si臋 ch艂odna mg艂a o kszta艂cie ludzkiej sylwetki. Czasem kto艣 wracaj膮cy z wieczornej mszy s艂ysza艂 szept. Mia艂 by膰 cichy, 偶a艂osny, troch臋 jakby kto艣 prosi艂: „Zapami臋taj mnie…”. Pocz膮tkowo nikt nie wierzy艂 w ploty i bajania, ale le potem zacz臋艂y si臋 dziwne rzeczy.
Zimny powiew w 艣rodku bezwietrznej nocy. D藕wi臋k krok贸w na 偶wirze, cho膰 cmentarz by艂 pusty. I to dziwne uczucie. Ci臋偶kie, niepokoj膮ce, jakby kto艣 sta艂 tu偶 za plecami. Ludzie zacz臋li omija膰 tamten zak膮tek szerokim 艂ukiem. Nawet grabarz niech臋tnie tam zagl膮da艂.
A偶 pewnego dnia, w wigili臋 Wszystkich 艢wi臋tych, przysz艂a tam m艂oda kobieta. Przyjecha艂a odwiedzi膰 groby dalszej rodziny, ale zab艂膮dzi艂a w艣r贸d starych alejek. Kiedy zatrzyma艂a si臋, 偶eby rozejrze膰, zobaczy艂a opuszczony gr贸b z p臋kni臋tym krzy偶em. Co艣 j膮 poruszy艂o. Mo偶e to, 偶e ka偶dy inny nagrobek l艣ni艂 od 艣wiate艂ek, a ten jeden ton膮艂 w ciemno艣ci.
Ze swojej torby wyj臋艂a dodatkowy znicz, kt贸ry zawsze nosi艂a „na wszelki wypadek”. Zapali艂a go i postawi艂a na kamiennej p艂ycie. P艂omie艅 zadr偶a艂, ale nie zgas艂. W tej samej chwili kobieta poczu艂a delikatne mu艣ni臋cie powietrza, jakby kto艣 przeszed艂 tu偶 obok niej. A potem... zapach fio艂k贸w.
Od tamtej nocy zjawa przesta艂a si臋 pojawia膰. Nie by艂o ju偶 szept贸w, zimnych podmuch贸w ani odg艂os贸w krok贸w. Grabarz m贸wi艂 potem, 偶e od tego dnia w tamtym miejscu panuje spok贸j „jakby wreszcie kto艣 odnalaz艂 drog臋 do 艣wiat艂a”.
Nikt nie wie do tej pory, kim by艂 cz艂owiek pochowany w tym zapomnianym grobie. Ale ka偶dego roku, 1 listopada, kto艣 anonimowo zostawia tam 艣wie偶y znicz. Niekt贸rzy m贸wi膮, 偶e to ta sama kobieta, kt贸ra wtedy zwr贸ci艂a uwag臋 na zapomniany gr贸b. Inni, 偶e to tylko gest wdzi臋czno艣ci… ducha, kt贸ry wreszcie zazna艂 spokoju.
.jpg)


Komentarze
Prze艣lij komentarz