Stycze艅 i cisza, kt贸ra nie jest pusta.

 Stycze艅 ma w sobie co艣, czego nie da si臋 opisa膰 jednym s艂owem, bo nie jest ani tylko zim膮, ani tylko pocz膮tkiem, ani tylko pustk膮 po 艣wi臋tach. To miesi膮c, w kt贸rym cisza nie oznacza braku d藕wi臋k贸w, lecz ich inne znaczenie, bo nagle zaczynamy s艂ysze膰 to, co przez reszt臋 roku ginie pod warstw膮 codziennego ha艂asu. Domy skrzypi膮 wyra藕niej, wiatr zdaje si臋 kr膮偶y膰 d艂u偶ej wok贸艂 艣cian, a noc potrafi mie膰 ci臋偶ar, kt贸ry trudno zrzuci膰 jednym zapalonym 艣wiat艂em. W styczniu cisza nie uspokaja, ona raczej uczy uwa偶no艣ci, zmusza do zatrzymania si臋 i s艂uchania, nawet je艣li nie bardzo chcemy.


 To w艂a艣nie w tym czasie wiele os贸b zaczyna m贸wi膰, 偶e co艣 si臋 zmieni艂o, cho膰 nie potrafi膮 wskaza膰 konkretu. Nie ma jednego momentu, w kt贸rym wydarza si臋 co艣 nadzwyczajnego, nie ma nag艂ego trzasku ani dramatycznego znaku, jest raczej wra偶enie obecno艣ci czego艣, co zawsze by艂o w tle, ale dopiero teraz wysz艂o na pierwszy plan. Stycze艅 nie przynosi strachu wprost, on raczej podsuwa pytania, kt贸rych zwykle nie zadajemy, bo latem i jesieni膮 艂atwiej je zag艂uszy膰. Kiedy dni s膮 kr贸tkie, a wieczory d艂ugie i nieruchome, my艣li zaczynaj膮 kr膮偶y膰 wolniej, ale te偶 g艂臋biej, jakby same szuka艂y szczelin, przez kt贸re mog膮 si臋 wymkn膮膰 spod kontroli.


 Dawniej m贸wiono, 偶e to czas graniczny, moment zawieszenia pomi臋dzy tym, co by艂o, a tym, co dopiero si臋 wydarzy. Stary rok ju偶 odszed艂, nowy jeszcze si臋 nie rozp臋dzi艂, a cz艂owiek zostaje sam z przestrzeni膮 pomi臋dzy, kt贸ra nie lubi by膰 pusta. W tej przestrzeni rodzi艂y si臋 opowie艣ci o duchach, znakach i szeptach, kt贸re nie mia艂y 藕r贸d艂a, ale mia艂y sens, bo pomaga艂y nazwa膰 niepok贸j, kt贸ry pojawia艂 si臋 bez zaproszenia. Nie chodzi艂o o straszenie, raczej o pr贸b臋 zrozumienia, dlaczego w styczniu 艂atwiej poczu膰, 偶e 艣wiat nie ko艅czy si臋 na tym, co wida膰.



 Cisza stycznia bywa g臋sta, niemal materialna, jakby mo偶na by艂o j膮 kroi膰 no偶em i zostawia膰 艣lady na powietrzu. Jest inna ni偶 cisza letniego poranka i inna ni偶 jesienne wieczory, bo niesie w sobie co艣 z oczekiwania, ale te偶 z rezygnacji. To cisza, w kt贸rej 艂atwiej us艂ysze膰 w艂asne my艣li, ale te偶 艂atwiej pomyli膰 je z czym艣 obcym, z podszeptem, kt贸ry nie do ko艅ca brzmi jak nasz. Mo偶e dlatego w艂a艣nie w styczniu tak wiele relacji o dziwnych odczuciach zaczyna si臋 od zdania, 偶e wszystko by艂o normalnie, a偶 nagle pojawi艂o si臋 wra偶enie, 偶e kto艣 jeszcze jest w pokoju.


Ten miesi膮c nie potrzebuje ciemnych las贸w ani opuszczonych dom贸w, 偶eby dzia艂a膰 na wyobra藕ni臋. Wystarczy zwyk艂a kuchnia po zmroku, cichy korytarz, okno, za kt贸rym 艣nieg t艂umi d藕wi臋ki zamiast je odbija膰. Stycze艅 pokazuje, 偶e to, co paranormalne, nie zawsze przychodzi z hukiem i dramatem, czasem pojawia si臋 jako delikatne przesuni臋cie nastroju, jako my艣l, kt贸ra nie daje spokoju, jako cisza, kt贸ra zamiast uspokaja膰, zaczyna zadawa膰 pytania. I by膰 mo偶e w艂a艣nie dlatego jest to jeden z tych miesi臋cy, w kt贸rych naj艂atwiej uwierzy膰, 偶e 艣wiat ma drugie dno, a to, czego nie widzimy, wcale nie musi by膰 puste.

Komentarze

Popularne posty