Cisza, kt贸ra patrzy

 Cisza, kt贸ra nie jest pusta

 W Wielkim Tygodniu wszystko zwalnia, jakby 艣wiat nagle przypomnia艂 sobie, 偶e istnieje co艣 wa偶niejszego ni偶 codzienny ruch i ha艂as. D藕wi臋ki przygasaj膮, rozmowy staj膮 si臋 kr贸tsze, a wieczory jakby d艂u偶sze ni偶 zwykle. To, co jeszcze kilka dni wcze艣niej by艂o zwyczajne, zaczyna wydawa膰 si臋 dziwnie obce. Znane miejsca maj膮 w sobie co艣 ci臋偶kiego, trudnego do nazwania. Cisza nie przynosi ulgi. Ona nie uspokaja. Ona raczej czeka. 

 Wiele os贸b m贸wi, 偶e w艂a艣nie w tym czasie odczuwa dziwny niepok贸j. Nie potrafi膮 wskaza膰 konkretnego powodu. Nic si臋 nie dzieje. A jednak co艣 jest nie tak. Jakby powietrze sta艂o si臋 g臋stsze. Jakby ka偶dy krok brzmia艂 zbyt wyra藕nie. Jakby 艣wiat nas艂uchiwa艂 razem z nami.


Noc, kt贸ra nie chce zasn膮膰

 Najdziwniejsze zaczyna si臋 po zmroku. Domy, kt贸re za dnia s膮 bezpieczne i znajome, noc膮 zmieniaj膮 sw贸j charakter. 艢wiat艂o lamp nie rozprasza ciemno艣ci tak skutecznie jak zwykle. Cienie wydaj膮 si臋 g艂臋bsze, bardziej zdecydowane, jakby mia艂y w艂asny kszta艂t i w艂asn膮 wol臋.

 S膮 ludzie, kt贸rzy budz膮 si臋 w 艣rodku nocy bez wyra藕nego powodu. Otwieraj膮 oczy i przez chwil臋 nie wiedz膮, co ich wyrwa艂o ze snu. Nie s艂ysz膮 nic konkretnego. A jednak czuj膮, 偶e co艣 si臋 wydarzy艂o. 呕e cisza zosta艂a na moment naruszona. I 偶e to nie by艂 zwyk艂y d藕wi臋k.

 W takich chwilach najtrudniejsze jest jedno uczucie. To wra偶enie, 偶e nie jest si臋 samemu. Nie chodzi o strach przed czym艣 widzialnym. Chodzi o co艣 znacznie subtelniejszego. O obecno艣膰, kt贸rej nie da si臋 uchwyci膰, ale kt贸rej nie da si臋 te偶 zignorowa膰.


Gdy sacrum milczy

 Dawniej wierzono, 偶e s膮 momenty w roku, kiedy 艣wiat zmienia swoje zasady. Wielki Pi膮tek by艂 jednym z nich. Dniem ciszy, ale te偶 dniem, w kt贸rym sacrum milczy. A kiedy milczy to, co 艣wi臋te, pojawia si臋 pytanie, czy ta przestrze艅 naprawd臋 pozostaje pusta.

 W starych opowie艣ciach powtarza si臋 motyw tej szczeg贸lnej nocy. M贸wiono, 偶e nie powinno si臋 wtedy ha艂asowa膰, 偶e lepiej nie wychodzi膰 bez potrzeby, 偶e lepiej nie patrze膰 zbyt d艂ugo w ciemno艣膰. Nie dlatego, 偶e co艣 na pewno tam jest. Tylko dlatego, 偶e czasami lepiej nie sprawdza膰.

 Niekt贸rzy twierdzili, 偶e s艂yszeli kroki w pustych pomieszczeniach. Inni m贸wili o cieniach, kt贸re nie pasowa艂y do 偶adnego 藕r贸d艂a 艣wiat艂a. Byli te偶 tacy, kt贸rzy budzili si臋 nagle z silnym poczuciem, 偶e kto艣 stoi bardzo blisko, cho膰 nikogo nie by艂o.

 Najbardziej niepokoj膮ce nie by艂o jednak to, co widzieli lub s艂yszeli. Najgorsze by艂o to kr贸tkie, ulotne przekonanie, 偶e to co艣 r贸wnie偶 ich zauwa偶y艂o.




To, co zostaje po ciszy

 Mo偶e w艂a艣nie dlatego ten czas od wiek贸w otaczany by艂 tak du偶膮 ostro偶no艣ci膮. Ludzie milkli, przygaszali 艣wiat艂a, zostawali w domach. Nie tylko z powodu tradycji czy religii. Raczej dlatego, 偶e gdzie艣 g艂臋boko czuli, 偶e istniej膮 momenty, w kt贸rych 艣wiat nie jest do ko艅ca taki, jakim go znamy.

 I 偶e s膮 chwile, kiedy lepiej nie wychyla膰 si臋 poza to, co bezpieczne. Bo cisza w Wielkim Tygodniu nie zawsze oznacza spok贸j. Czasami oznacza, 偶e co艣 innego r贸wnie偶 przestaje si臋 ukrywa膰. I czeka, a偶 kto艣 je zauwa偶y.

Komentarze

Popularne posty