Majowe Ognie i Cienista Strona Bealltainn
Noc Walpurgii oraz celtyckie 艣wi臋to Bealltainn oznaczaj膮 pocz膮tek jasnej po艂owy roku. Wybuch zieleni i pierwsze ciep艂e dni usypiaj膮 nasz膮 czujno艣膰, a przecie偶 w tradycji ludowej maj by艂 miesi膮cem r贸wnie niebezpiecznym co listopad. Zgodnie z wierzeniami dawnych lud贸w Europy, granica oddzielaj膮ca nasz 艣wiat od krainy za艣wiat贸w stawa艂a si臋 w tym czasie cienka niczym paj臋czyna.
Zastanawiali艣cie si臋 kiedy艣 nad powodem przedziwnej ciszy, kt贸ra zapada w majowe noce. To nie jest spokojny sen natury, lecz pe艂ne napi臋cia oczekiwanie. Znakomity irlandzki folklorysta Kevin Danaher w swojej ksi膮偶ce The Year in Ireland bardzo szczeg贸艂owo opisa艂, dlaczego maj wywo艂ywa艂 u naszych przodk贸w g艂臋boki l臋k. By艂 to czas najwi臋kszej aktywno艣ci aos si, czyli celtyckich odpowiednik贸w elf贸w, gnom贸w i wr贸偶ek. Z艂o艣liwy lud opuszcza艂 swoje podziemne kurhany, kr膮偶膮c wok贸艂 ludzkich osad i szukaj膮c okazji do wyrz膮dzenia szkody. Wiosenne duchy pragn臋艂y skra艣膰 ludziom szcz臋艣cie, zbiory lub zdrowie. Cisza majowej nocy oznacza艂a, 偶e niewidzialni s膮siedzi s膮 tu偶 obok, ukryci w mroku i gotowi do ataku.
Aby przetrwa膰 ten mroczny okres, domostwa zamieniano w prawdziwe twierdze. Zapisy z Narodowego Archiwum Folkloru Irlandii dowodz膮, 偶e w wigili臋 maja ludno艣膰 gor膮czkowo zbiera艂a 偶贸艂te kwiaty, najcz臋艣ciej pierwiosnki i jaskry. Rozsypywano je na progach, parapetach i dachach. Wierzono, 偶e z艂o艣liwe istoty nie potrafi膮 przekroczy膰 tak pachn膮cej zapory w s艂onecznym kolorze. James George Frazer w swoim epokowym dziele Z艂ota ga艂膮藕 przypomina z kolei o ochronnej mocy majowych ognisk. Rozpalano je na wzg贸rzach, a ich gryz膮cy dym mia艂 odstrasza膰 wszelkie z艂e moce i oczyszcza膰 przestrze艅 ze zgubnych wp艂yw贸w z艂o艣liwego ludu. Nad drzwiami stajni i ob贸r wieszano ga艂膮zki jarz臋biny, chroni膮c inwentarz przed urokami i wyssaniem si艂 偶yciowych przez byty z ciemno艣ci.
Nawet je艣li dom by艂 bezpieczny, wyj艣cie na zewn膮trz stanowi艂o 艣miertelne ryzyko. Prawdziwe niebezpiecze艅stwo czai艂o si臋 w lesie. Majowa ro艣linno艣膰 wybucha z nies艂ychan膮 gwa艂towno艣ci膮, zamieniaj膮c znane zagajniki w nieprzeniknione, zielone labirynty. Zboczenie z utartej 艣cie偶ki w g臋stym lesie to najgorsze, co mo偶na zrobi膰 podczas majowego spaceru. Bujna ziele艅 po偶era znane punkty orientacyjne, a korony drzew odcinaj膮 艣wiat艂o. Dawne podania ostrzega艂y, 偶e w takich chwilach utrata kierunku to nie wina s艂abej orientacji w terenie, lecz celowe dzia艂anie mieszka艅c贸w lasu. G臋stwina mami zmys艂y i wci膮ga w臋drowca w miejsca, z kt贸rych nie ma ju偶 powrotu do ludzkiego 艣wiata. Gdy nast臋pnym razem podczas wieczornego spaceru poczujesz zapach mokrej ziemi i zauwa偶ysz, jak bardzo rozros艂y si臋 paprocie, pami臋taj, aby trzyma膰 si臋 szlaku.




Komentarze
Prze艣lij komentarz