Mg艂y i wrzosowiska

 Na p贸艂nocy Anglii s膮 miejsca, kt贸re nawet w 艣rodku dnia wygl膮daj膮 tak, jakby 艣wiat艂o dociera艂o tam z op贸藕nieniem. Wrzosowiska ci膮gn膮 si臋 kilometrami. Fioletowe po艂acie ro艣lin faluj膮 na wietrze, ziemia pod nogami jest mi臋kka od wilgoci, a mg艂a potrafi pojawi膰 si臋 nagle, bez ostrze偶enia. I mo偶e w艂a艣nie dlatego od setek lat ludzie opowiadaj膮 tam historie, kt贸re trudno p贸藕niej wyrzuci膰 z g艂owy.


 Bo angielskie wrzosowiska nigdy nie by艂y zwyczajnym krajobrazem. Zbyt puste. Zbyt ciche. Zbyt ogromne. W starych p贸艂nocnych hrabstwach m贸wi si臋, 偶e mg艂a na mokrad艂ach „ma uszy”. 呕e niesie g艂osy dalej, ni偶 powinna. Problem w tym, 偶e wed艂ug wielu ludzi czasem niesie te偶 g艂osy, kt贸rych w og贸le nie powinno tam by膰.



 Pasterze wracaj膮cy p贸藕nym wieczorem s艂yszeli podobno swoje imiona wypowiadane gdzie艣 zza zas艂ony mlecznej mg艂y. Samotne kobiety mieszkaj膮ce na obrze偶ach wrzosowisk opowiada艂y o stukaniu do okien w 艣rodku nocy, mimo 偶e wok贸艂 domu nie by艂o nikogo. A w臋drowcy od pokole艅 przestrzegali si臋 nawzajem przed dziwnymi 艣wiat艂ami pojawiaj膮cymi si臋 nad mokrad艂ami. Migota艂y daleko przed nimi, jak latarnia prowadzona przez kogo艣 id膮cego kilka metr贸w dalej. Niekt贸rzy twierdzili, 偶e 艣wiat艂a pomaga艂y odnale藕膰 drog臋. Znacznie wi臋cej os贸b uwa偶a艂o jednak, 偶e robi艂y dok艂adnie odwrotnie.


 W wielu starych angielskich legendach pojawia si臋 motyw „b艂臋dnych ogni”. Drobnych 艣wiate艂 unosz膮cych si臋 nisko nad ziemi膮. Naukowcy t艂umaczyli je gazami wydobywaj膮cymi si臋 z bagien, ale miejscowi cz臋sto tylko wzruszali ramionami. Bo jak wyja艣ni膰 fakt, 偶e 艣wiat艂a czasem reagowa艂y na ludzi? 呕e zatrzymywa艂y si臋, gdy kto艣 przystawa艂. Albo 偶e znika艂y, kiedy pr贸bowano si臋 do nich zbli偶y膰. 



 Do dzi艣 w niekt贸rych cz臋艣ciach Yorkshire czy Northumberland mo偶na znale藕膰 historie o osobach, kt贸re znikn臋艂y na wrzosowiskach niemal bez 艣ladu. Oczywi艣cie wi臋kszo艣膰 tych zagini臋膰 da si臋 logicznie wyja艣ni膰. G臋sta mg艂a, zdradliwe mokrad艂a, nag艂a utrata orientacji. Wrzosowiska s膮 pi臋kne, ale bywaj膮 bezlitosne. Problem polega na tym, 偶e wiele relacji zawiera szczeg贸艂y, kt贸re brzmi膮 bardziej jak fragment starego horroru ni偶 zwyk艂y wypadek. Pojawia si臋 ten sam motyw: kto艣 s艂yszy kroki id膮ce obok siebie, cho膰 nikogo nie wida膰. Kto艣 ma wra偶enie, 偶e obserwuje go sylwetka stoj膮ca nieruchomo we mgle. Kto艣 wraca do domu przekonany, 偶e spacer trwa艂 godzin臋, podczas gdy min臋艂a ca艂a noc.


 Mo偶e w艂a艣nie dlatego angielskie wrzosowiska tak mocno zapisa艂y si臋 w kulturze grozy. Wystarczy spojrze膰 na klasyczne opowie艣ci z Wysp. Mg艂a, odludzie, wiatr wyj膮cy po艣r贸d wrzos贸w i poczucie, 偶e cz艂owiek jest tam tylko intruzem. 呕e natura patrzy na niego z oboj臋tno艣ci膮. Albo czym艣 jeszcze gorszym. Nie trzeba nawet duch贸w. Wrzosowiska same w sobie s膮 wystarczaj膮co niepokoj膮ce, zw艂aszcza wieczorem i wtedy, gdy mg艂a zaczyna przesuwa膰 si臋 nisko nad ziemi膮, t艂umi膮c ka偶dy d藕wi臋k.





Komentarze

Popularne posty