Olgoj-chorchoj

 Pustynia Gobi to jedno z tych miejsc na Ziemi, gdzie czas zdaje si臋 p艂yn膮膰 zupe艂nie inaczej, a ludzka wyobra藕nia nieustannie zderza si臋 z bezlitosn膮 natur膮. Kiedy my艣limy o potworach i mitycznych bestiach, zazwyczaj kierujemy nasz wzrok w stron臋 staro偶ytno艣ci, zakurzonych ksi膮g i zapomnianych legend. 


Tymczasem w samym sercu azjatyckich piask贸w 偶yje opowie艣膰 na wskro艣 wsp贸艂czesna, kt贸ra do dzi艣 przyprawia o g臋si膮 sk贸rk臋 zar贸wno rdzennych koczownik贸w, jak i zagranicznych poszukiwaczy przyg贸d. Mowa o stworzeniu znanym jako olgoj-chorchoj, co w dos艂ownym t艂umaczeniu oznacza po prostu robaka jelitowego. Sama nazwa brzmi do艣膰 makabrycznie, ale idealnie oddaje wygl膮d tej istoty. Miejscowi opisuj膮 j膮 bowiem jako gigantycznego, niezwykle grubego robaka, kt贸ry do z艂udzenia przypomina nabrzmia艂e krowie jelito.



 Najbardziej niepokoj膮cy w relacjach 艣wiadk贸w jest fakt, 偶e olgoj-chorchoj nie posiada ani wyra藕nej g艂owy, ani ogona. W bezkresnym morzu piasku trudno nawet zorientowa膰 si臋, w kt贸r膮 stron臋 zmierza ten podziemny drapie偶nik, dop贸ki nie jest na ucieczk臋 za p贸藕no. Bestia ta nie musi zreszt膮 wcale zbli偶a膰 si臋 do swojej ofiary, by pos艂a膰 j膮 na tamten 艣wiat. Wed艂ug niezliczonych opowie艣ci mongolskich pasterzy, robak 艣mierci opanowa艂 sztuk臋 zabijania na odleg艂o艣膰, i to na dwa wyj膮tkowo przera偶aj膮ce sposoby. Z jednej strony przypisuje mu si臋 zdolno艣膰 plucia niezwykle 偶r膮cym kwasem, kt贸ry potrafi zniszczy膰 wszystko, co stanie na jego drodze. Z drugiej strony, niekt贸rzy twierdz膮, 偶e potw贸r ten potrafi emitowa膰 pot臋偶ne, 艣miertelne wy艂adowania elektryczne. Wystarczy jeden nieostro偶ny krok na wydmie, by z u艣pionego pod powierzchni膮 piasku z艂a uwolni艂a si臋 zab贸jcza energia.


 Mog艂oby si臋 wydawa膰, 偶e w dobie satelit贸w, zaawansowanych kamer i wszechobecnej technologii takie opowie艣ci szybko zostan膮 w艂o偶one mi臋dzy bajki, do艂膮czaj膮c do innych zakurzonych mit贸w. Jednak olgoj-chorchoj fascynuje 艣wiat do tego stopnia, 偶e kryptozoologowie wci膮偶 organizuj膮 wyczerpuj膮ce ekspedycje na pustyni臋 Gobi. Przemierzaj膮 oni najdziksze i najbardziej niego艣cinne zak膮tki tego pustkowia, wierc膮c w ziemi, rozstawiaj膮c sprz臋t pomiarowy i przes艂uchuj膮c lokalnych mieszka艅c贸w w nadziei na zdobycie cho膰by najmniejszego dowodu na istnienie kryptydy.


 Jak dot膮d piaski pustyni pilnie strzeg膮 swoich tajemnic i nikomu nie uda艂o si臋 schwyta膰 legendarnego robaka 艣mierci. By膰 mo偶e olgoj-chorchoj to wy艂膮cznie zbiorowy wytw贸r ludzkiego umys艂u, uosobienie l臋ku przed morderczym klimatem i ukrytym w surowej naturze zagro偶eniem. A mo偶e jednak gdzie艣 tam, pod pal膮cym mongolskim s艂o艅cem, wci膮偶 przesuwa si臋 w milczeniu bezoki, krwistoczerwony drapie偶nik, cierpliwie czekaj膮c na kolejnego nieszcz臋艣nika, kt贸ry odwa偶y si臋 zak艂贸ci膰 spok贸j jego podziemnego kr贸lestwa.

Komentarze

Popularne posty