Prawdziwe imię Wolności. Niezwykła historia rzymskiej Libertas
Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda wolność? Dzisiaj wyobrażamy ją sobie najczęściej jako ogromną statuę z pochodnią w dłoni, witającą statki u wybrzeży Nowego Jorku. Niewielu jednak pamięta, że ta spiżowa gigantka ma rodowód sięgający głęboko w czasy starożytnego Rzymu, a jej prawdziwe imię brzmi Libertas. To właśnie ta rzymska bogini stała się matką wszystkich nowożytnych wyobrażeń o prawie do samostanowienia, choć jej początki wcale nie zapowiadały tak oszałamiającej międzynarodowej kariery.
Rzymianie w przeciwieństwie do Greków uwielbiali deifikować abstrakcyjne pojęcia. Podczas gdy Hellenowie mieli panteon pełen bóstw z krwi, kości i namiętności, mieszkańcy Italii wznosili świątynie takim ideom jak Zgoda, Nadzieja czy właśnie Wolność. Greckim odpowiednikiem Libertas była Eleutheria. Nie doczekała się ona jednak w starożytnej Grecji tak ogromnego kultu ani własnych monumentalnych świątyń, będąc raczej przydomkiem innych wielkich bogów, na przykład Zeusa. Rzymianie poszli o krok dalej, tworząc z Libertas pełnoprawną boginię, której pierwszą wielką świątynię wzniesiono na Awentynie w trzecim wieku przed naszą erą. Miejsce to nie było przypadkowe, gdyż Awentyn stanowił tradycyjny bastion rzymskiego plebsu i ludzi uboższych, dla których prawo do samostanowienia miało najwyższą wartość.
Libertas szybko stała się patronką tych, którzy owej wolności pragnęli lub dopiero co ją odzyskali. Szczególną czcią otaczali ją wyzwoleńcy, czyli dawni niewolnicy, którym udało się zrzucić łańcuchy. Głównym atrybutem bogini nie był wcale miecz czy tarcza, ale tak zwany pileus, czyli skromna filcowa czapka o stożkowatym kształcie. Otrzymywał ją każdy wyzwalany człowiek na znak swojego nowego obywatelskiego statusu.
W sztuce bogini często dzierżyła też w dłoni specjalną laskę, którą urzędnik dotykał wyzwalanego podczas oficjalnej ceremonii na znak nadania mu praw. Rzymscy politycy, doskonale rozumiejąc potęgę tego symbolu, z pasją wykorzystywali wizerunek Libertas w celach propagandowych. Kiedy obalano niewygodnych tyranów, profil bogini natychmiast trafiał na bite w rzymskich mennicach monety, mając zwiastować ludowi nadejście lepszych czasów. Jak wspominałem wcześniej, to również przy jej boku ukazywano kota jako ostateczny symbol istoty nieznoszącej żadnych ograniczeń.
Dziedzictwo rzymskiej bogini przetrwało upadek imperium i niespodziewanie odżyło po wielu stuleciach z niebywałą mocą. Podczas rewolucji francuskiej dawna rzymska czapka wyzwoleńców z drobną modyfikacją przeistoczyła się w słynną czapkę frygijską noszoną przez Marianne, dumną personifikację nowej republiki. Z kolei w Stanach Zjednoczonych Libertas ubrała koronę z promieni słonecznych i wzięła do ręki pochodnię, stając się niekwestionowaną ikoną popkultury i amerykańskiego snu.



Komentarze
Prześlij komentarz