Symbolika bzu
Maj to w polskim kalendarzu emocjonalnym miesi膮c szczeg贸lny, zawieszony gdzie艣 pomi臋dzy ch艂odnym wspomnieniem zimy a obietnic膮 upalnego lata, a jego absolutnym ambasadorem jest bez. Trudno o drug膮 tak膮 ro艣lin臋, kt贸ra potrafi艂aby zdominowa膰 krajobraz nie tylko wizualnie, swoimi ci臋偶kimi, pastelowymi gronami, ale przede wszystkim zapachowo. Wo艅 lilaka, bo tak brzmi jego w艂a艣ciwa, cho膰 rzadziej u偶ywana nazwa, to aromat nostalgii, pierwszych spacer贸w bez kurtki i tego specyficznego rodzaju optymizmu, kt贸ry budzi si臋 w nas tylko wtedy, gdy s艂o艅ce zaczyna realnie grza膰 w kark.
W naszej kulturze bez sta艂 si臋 symbolem pierwszej mi艂o艣ci, tej jeszcze nie艣mia艂ej, pachn膮cej czysto艣ci膮 i niewinno艣ci膮. To nie jest kwiat wielkich, tragicznych nami臋tno艣ci; to kwiat majowych zaurocze艅, kt贸re rozkwitaj膮 tak gwa艂townie jak on sam i r贸wnie szybko zmieniaj膮 si臋 w trwa艂e wspomnienie. W "j臋zyku kwiat贸w", kt贸ry dzi艣 nieco zakurzony, wci膮偶 drzemie w naszej pod艣wiadomo艣ci, bia艂e ki艣cie oznaczaj膮 pokor臋 i m艂odzie艅cz膮 rado艣膰, podczas gdy te fioletowe i purpurowe nios膮 ze sob膮 nut臋 duchowo艣ci i pierwszej fascynacji drugim cz艂owiekiem.
Folklor obszed艂 si臋 z lilakiem wyj膮tkowo 艂askawie, cho膰 nie pozbawi艂 go nuty magii. Wierzono dawniej, 偶e krzew bzu posadzony pod oknem dzia艂a jak 偶ywa tarcza. Jego intensywna, odurzaj膮ca wo艅 mia艂a by膰 barier膮 nie do przebicia dla z艂ych urok贸w i "z艂ego oka", kt贸re mog艂yby chcie膰 zak艂贸ci膰 spok贸j domowego ogniska. Co ciekawe, ludowa m膮dro艣膰 nakazywa艂a szuka膰 w g臋stwinie kwiatostan贸w tego jednego, wyj膮tkowego kwiatuszka o pi臋ciu p艂atkach. Znalezienie go by艂o odpowiednikiem znalezienia czterolistnej koniczyny, czyli zapowiedzi膮 wielkiego szcz臋艣cia, kt贸re nale偶a艂o przypiecz臋towa膰, zjadaj膮c kwiatek lub chowaj膮c go blisko serca.
Trzeba jednak uwa偶a膰 na j臋zykow膮 pu艂apk臋, w kt贸r膮 cz臋sto wpadamy. Prawdziwy "majowy bez" to przybysz, kt贸ry przyw臋drowa艂 do nas z Ba艂kan贸w i podbi艂 szlacheckie dwory oraz wiejskie chaty swoj膮 urod膮. Zupe艂nie inn膮 rol臋 w wierzeniach pe艂ni艂 rodzimy czarny bez (Sambucus nigra). Ten drugi, cho膰 leczniczy, budzi艂 respekt, a nawet l臋k. Uwa偶ano go za ro艣lin臋 graniczn膮, 艂膮cz膮c膮 艣wiat 偶ywych z za艣wiatami. Majowy lilak jest przy nim radosnym kuzynem, on nie straszy, on zaprasza do 艣wi臋towania 偶ycia.
Literaci, z Julianem Tuwimem na czele, doskonale rozumieli t臋 majow膮 gor膮czk臋. Jego "Rwanie bzu" to literacki zapis niemal pierwotnej rado艣ci z obcowania z natur膮, kt贸ra wdziera si臋 do dom贸w ca艂ymi nar臋czami, brudz膮c r臋ce sokiem i odurzaj膮c domownik贸w. Bez sta艂 si臋 synonimem polskiego maja, elementem obowi膮zkowym ka偶dej procesji, dekoracji szkolnej czy wazonu na kuchennym stole.
Jest w nim co艣 demokratycznego, kwitnie tak samo bujnie w zaniedbanym ogrodzie, jak i w parku miejskim, przypominaj膮c nam co roku, 偶e najpi臋kniejsze symbole wiosny s膮 dost臋pne na wyci膮gni臋cie r臋ki, o ile tylko nie boimy si臋 zanurzy膰 twarzy w jego ch艂odnych, wilgotnych od rosy p艂atkach.





Komentarze
Prze艣lij komentarz