Kresy jako kraina utracona

 S艂owo Kresy ma w sobie dziwn膮 magi臋 i brzmi jak zakl臋cie otwieraj膮ce drzwi do 艣wiata, kt贸ry zapad艂 si臋 pod ziemi臋 niczym wschodnia Atlantyda. Dla wielu pokole艅 Polak贸w to kraina utracona, zmitologizowana przestrze艅 sielanki, rozleg艂ych step贸w, g臋stych puszcz i dwor贸w ukrytych w cieniu starych drzew. Kiedy jednak zdejmiemy te grube warstwy nostalgii, naszym oczom uka偶e si臋 obraz znacznie bardziej skomplikowany, bo Kresy nigdy nie by艂y wy艂膮cznie polskie. To w艂a艣nie ta wielowymiarowo艣膰 sprawia, 偶e tak mocno dzia艂aj膮 na nasz膮 wyobra藕ni臋, b臋d膮c jednocze艣nie echem ciep艂ego domu, pot臋偶nym mitem utraconego 艣wiata, t臋tni膮c膮 偶yciem przestrzeni膮 wielu narod贸w i miejscem niezwykle trudnej pami臋ci.


 Wyobra藕nia karmi si臋 tym, co zosta艂o nam nagle i bezpowrotnie odebrane. Mitologizacja tej przestrzeni wynika z brutalnego ci臋cia, jakiego dokonano po drugiej wojnie 艣wiatowej, gdy przesuni臋to granice, a milionom ludzi kazano spakowa膰 ca艂e dotychczasowe 偶ycie do kilku walizek i wagon贸w jad膮cych w nieznane. Wraz z nimi wyjecha艂y wspomnienia zapach贸w, smak贸w i d藕wi臋k贸w, kt贸re z biegiem lat nabiera艂y wr臋cz magicznych w艂a艣ciwo艣ci. Babcine opowie艣ci o tamtych stronach budowa艂y w m艂odszych pokoleniach obraz raju utraconego, w kt贸rym chleb smakowa艂 inaczej, a s艂o艅ce 艣wieci艂o ja艣niej i cieplej. Ten osobisty wymiar intymnej t臋sknoty za domem splata艂 si臋 z wielk膮 literatur膮, kt贸ra od wiek贸w romantyzowa艂a wschodnie rubie偶e, tworz膮c z nich przestrze艅 nieograniczonej wolno艣ci i bohaterskich czyn贸w. Z czasem ta wyidealizowana, polska wizja zacz臋艂a przes艂ania膰 prawd臋 o tym, jak w istocie wygl膮da艂a i jak bardzo r贸偶norodna by艂a tamta codzienno艣膰.



 Codzienno艣膰 ta by艂a fascynuj膮c膮, cho膰 cz臋sto szorstk膮 w dotyku mozaik膮. Zanim granice pa艅stw narodowych i totalitarne ideologie brutalnie uporz膮dkowa艂y map臋 Europy, tamtejsze miasteczka i wsie przypomina艂y prawdziw膮 wie偶臋 Babel. Obok polskiego ziemia艅stwa i inteligencji 偶yli tam ukrai艅scy ch艂opi, 偶ydowscy kupcy, bia艂oruscy rzemie艣lnicy, Ormianie i Tatarzy. Na jednym targu przenika艂y si臋 dziesi膮tki j臋zyk贸w, religie i odmienne tradycje, tworz膮c absolutnie unikaln膮 kultur臋 pogranicza. Uznanie, 偶e Kresy by艂y krain膮 wielu gospodarzy, wymaga od nas porzucenia wy艂膮cznie polskiej perspektywy. Dla Litwin贸w, Bia艂orusin贸w czy Ukrai艅c贸w to przecie偶 nie by艂y 偶adne kresy ani peryferie, lecz ich absolutne centrum, t臋tni膮ce serce ich w艂asnej to偶samo艣ci i kultury, ojcowska ziemia, do kt贸rej mieli takie same, a cz臋sto znacznie d艂u偶sze i g艂臋bsze prawa.


 Z t膮 wielonarodowo艣ci膮 nierozerwalnie wi膮偶e si臋 trudna pami臋膰, kt贸ra nie pozwala patrze膰 na wsch贸d wy艂膮cznie przez r贸偶owe okulary pe艂ne sentymentu. Kresy to nie tylko arkadia z sienkiewiczowskich powie艣ci, ale tak偶e ziemie przesi膮kni臋te krwi膮. To przestrze艅, w kt贸rej rodz膮ce si臋 nowoczesne nacjonalizmy zderzy艂y si臋 z niespotykan膮 si艂膮, prowadz膮c do niewyobra偶alnych tragedii. Krwawe konflikty, czystki etniczne, deportacje w g艂膮b nieludzkiej ziemi, wzajemne 偶ale i okrutne krzywdy wyrz膮dzane sobie przez wieloletnich s膮siad贸w tworz膮 bardzo mroczny rewers kresowego mitu. Pami臋膰 o tych wydarzeniach do dzi艣 bywa zarzewiem nieporozumie艅, a ka偶da nacja nosi w sobie w艂asne, zupe艂nie odr臋bne blizny. B贸l po stracie dawnego 艣wiata jest do艣wiadczeniem uniwersalnym i wsp贸lnym, cho膰 ka偶da ze stron op艂akuje tam co艣 zupe艂nie innego i ma w艂asnych m臋czennik贸w.


 Dzisiaj Kresy istniej膮 przede wszystkim jako pot臋偶na przestrze艅 mentalna, a nie jako konkretny byt geograficzny. S膮 lustrem, w kt贸rym wci膮偶 odbijaj膮 si臋 nasze najwi臋ksze historyczne t臋sknoty oraz najg艂臋bsze narodowe traumy. Fascynuj膮 nas tak bardzo, poniewa偶 uosabiaj膮 wszystko to, co w zagmatwanej historii Europy 艢rodkowej by艂o najpi臋kniejsze i najstraszniejsze zarazem. To 偶ywa opowie艣膰 o tym, jak kruchy jest 艣wiat, kt贸ry znamy, i jak szybko s膮siedzka harmonia mo偶e sp艂on膮膰 w ogniu nienawi艣ci. 


 Przywo艂ywanie Kres贸w z szacunkiem dla ich skomplikowanej natury to wa偶na lekcja pokory dla nas wszystkich. Przypomina nam dobitnie, 偶e ziemia rzadko nale偶y tylko do jednego narodu, a wielog艂osowa pami臋膰 o niej powinna 艂膮czy膰 w szacunku dla minionego 艣wiata, zamiast nieustannie dzieli膰 w ja艂owych sporach o to, czyja strata by艂a wi臋ksza.




Komentarze

Popularne posty