Tam, gdzie obraz sam wybra艂 sobie miejsce

 Na Kresach niemal ka偶da wie艣 mia艂a swoje 艣wi臋te miejsce. Czasem by艂 to ko艣ci贸艂ek z cudownym obrazem Matki Boskiej, przed kt贸rym kl臋ka艂y ca艂e pokolenia. Czasem drewniana kapliczka przy drodze, pochylona od wiatru, deszczu i czasu. Czasem 藕r贸de艂ko bij膮ce spod korzeni starej lipy, o kt贸rym m贸wiono, 偶e pomaga na oczy, gor膮czk臋 albo b贸l serca. A czasem zwyk艂a figura stoj膮ca na rozstaju dr贸g, przed kt贸r膮 zdejmowano czapk臋, cho膰 nikt ju偶 dok艂adnie nie pami臋ta艂, kto j膮 tam postawi艂 i dlaczego.


 Kresy by艂y krain膮, w kt贸rej wiara nie mieszka艂a wy艂膮cznie w murach ko艣cio艂贸w. Ona wychodzi艂a na pola, na miedze, pod las, nad rzek臋. Sta艂a przy drogach, pilnowa艂a mostk贸w, czuwa艂a nad cha艂upami. By艂a obecna w ma艂ych znakach: w wianku z polnych kwiat贸w zawieszonym na kapliczce, w 艣wiecy zapalonej przed obrazem, w prze偶egnaniu si臋 przed podr贸偶膮, w szeptanej modlitwie matki, kt贸ra odprowadza艂a syna na wojn臋 albo c贸rk臋 do obcej wsi.


 W opowie艣ciach kresowych cz臋sto pojawia si臋 motyw cudownego obrazu, kt贸ry nie chcia艂 zosta膰 tam, gdzie ludzie mu wyznaczyli miejsce. Przenoszono go do dworu, do ko艣cio艂a, do bogatszej kaplicy, a on nazajutrz znika艂 i odnajdywa艂 si臋 znowu pod drzewem, przy 藕r贸de艂ku albo na skraju lasu. M贸wiono wtedy, 偶e obraz „sam wybra艂”. 呕e Matka Boska nie chcia艂a z艂ota, marmur贸w ani zaszczyt贸w, tylko prostego miejsca mi臋dzy lud藕mi, przy drodze, gdzie ka偶dy m贸g艂 podej艣膰, ukl臋kn膮膰 i wyszepta膰 swoje zmartwienie.



 Takie historie maj膮 w sobie co艣 niezwykle poruszaj膮cego. Bo przecie偶 m贸wi膮 nie tylko o cudach, ale tak偶e o potrzebie blisko艣ci. Ludzie chcieli wierzy膰, 偶e 艣wi臋to艣膰 nie jest daleko, nie jest zamkni臋ta za ci臋偶kimi drzwiami, nie przemawia tylko do uczonych i bogatych. Chcieli wierzy膰, 偶e mo偶na spotka膰 j膮 pod star膮 lip膮, przy drewnianej kapliczce, w miejscu, gdzie droga skr臋ca ku polom. 呕e B贸g, Matka Boska i 艣wi臋ci znaj膮 te same b艂ota, te same zimy, te same spalone strzechy i te same ludzkie l臋ki.


 W kresowych podaniach obrazy i figury cz臋sto wychodzi艂y ca艂o z po偶ar贸w. P艂on臋艂a wie艣, trzaska艂y belki, wali艂y si臋 dachy, a potem w popiele odnajdywano obraz nietkni臋ty ogniem. Czasem okopcony, czasem z przydymion膮 ram膮, ale ca艂y. Dla mieszka艅c贸w by艂 to znak. Nie zwyk艂y przypadek, nie szcz臋艣liwy traf, lecz wyra藕ne przypomnienie, 偶e co艣 nad nimi czuwa艂o. Takie miejsce nabiera艂o potem szczeg贸lnej mocy. Ludzie przychodzili tam nie tylko prosi膰, ale te偶 dzi臋kowa膰. Za ocalone dziecko. Za powr贸t z wojska. Za deszcz po suszy. Za to, 偶e dom sp艂on膮艂, ale rodzina prze偶y艂a.


 Kapliczki bywa艂y kronikami miejsc, tylko pisanymi nie atramentem, lecz drewnem, kamieniem i ludzk膮 pami臋ci膮. Jedna sta艂a, bo kto艣 wr贸ci艂 z zes艂ania. Druga, bo dziewczyna wyzdrowia艂a po ci臋偶kiej chorobie. Trzecia, bo ko艅 poni贸s艂 gospodarza, a ten ocala艂 cudem, cho膰 wszyscy byli pewni, 偶e ju偶 po nim. Czwarta upami臋tnia艂a zaraz臋, kt贸ra przesz艂a przez wie艣 jak czarny wiatr i zabra艂a po艂ow臋 rodzin. Nie zawsze m贸wiono o tym g艂o艣no. Czasem wystarcza艂o, 偶e starsi wiedzieli. A m艂odzi mijali kapliczk臋, 偶egnali si臋 i dopiero po latach pytali: „Babciu, a dlaczego ona tu stoi?”.


 Wtedy zaczyna艂a si臋 opowie艣膰. Kresy by艂y przecie偶 ziemi膮 opowie艣ci. Tam pami臋膰 rodzinna miesza艂a si臋 z legend膮, a legenda z histori膮. Jedna historia m贸wi艂a, 偶e figura Matki Boskiej ocali艂a ich wie艣 przed Kozakami. Druga, 偶e 藕r贸de艂ko wytrysn臋艂o tam, gdzie kiedy艣 p艂aka艂a dziewczyna po zabitym narzeczonym. Kto艣 wspomina艂, 偶e podczas wojny ludzie chowali 艣wi臋te obrazy w stodo艂ach, piwnicach, a nawet w zbo偶u, by nie zosta艂y zbezczeszczone. Po latach wyjmowano je ostro偶nie, jakby wyci膮gano z ukrycia nie przedmiot, ale serce dawnego domu.


 Szczeg贸lne miejsce zajmowa艂y 藕r贸de艂ka. Woda na Kresach mia艂a swoj膮 tajemnic臋. Wyp艂ywa艂a spod wzg贸rza, z lasu, z kamieni, czasem tam, gdzie wed艂ug legendy ukaza艂a si臋 Matka Boska albo gdzie znaleziono cudowny obraz. Ludzie przychodzili z butelkami, obmywali oczy, przemywali rany, dawali kilka kropel choremu dziecku. Czy naprawd臋 leczy艂a? Dla jednych tak, a dla innych by艂a przede wszystkim znakiem nadziei. A nadzieja, zw艂aszcza w 艣wiecie biednym, surowym i niepewnym, potrafi艂a by膰 lekarstwem r贸wnie potrzebnym jak zio艂a i lekarz.



 Kapliczki przy drogach mia艂y te偶 swoj膮 codzienn膮, cich膮 rol臋. 呕egna艂y tych, kt贸rzy wyje偶d偶ali, i wita艂y tych, kt贸rzy wracali. Sta艂y na granicy znanego i nieznanego. Za nimi ko艅czy艂a si臋 wie艣, zaczyna艂 si臋 las, trakt, cudze pola, daleki 艣wiat. Kto szed艂 na jarmark, do lekarza, do wojska, do narzeczonej albo na emigracj臋, mija艂 kapliczk臋 i cho膰by na chwil臋 podnosi艂 oczy. Mo偶e nie zawsze si臋 modli艂. Mo偶e tylko my艣la艂: „Dopom贸偶”. I to te偶 by艂a modlitwa.


 W tych opowie艣ciach pi臋kne jest r贸wnie偶 to, 偶e 艣wi臋to艣膰 nigdy nie by艂a odklejona od zwyczajno艣ci. Cudowny obraz wisia艂 w ko艣ciele, ale obok kto艣 szepta艂 o krowie, kt贸ra przesta艂a dawa膰 mleko. Przy kapliczce modlono si臋 o zdrowie, ale te偶 plotkowano po majowym nabo偶e艅stwie. Pod figur膮 Matki Boskiej dzieci uk艂ada艂y bukiety z mak贸w, chabr贸w i rumiank贸w, nie zawsze rozumiej膮c powag臋 miejsca. A jednak w艂a艣nie w tym by艂a si艂a tej dawnej pobo偶no艣ci. Ona nie by艂a pokazowa. By艂a wro艣ni臋ta w 偶ycie jak drzewo w ziemi臋.


 Dzi艣 wiele z tych miejsc ju偶 nie istnieje. Jedne kapliczki spr贸chnia艂y, inne znikn臋艂y razem z wysiedlonymi wsiami. Niekt贸re obrazy zabrano w drog臋 na zach贸d, owini臋te w p艂贸tno, ukryte mi臋dzy ubraniami, jak najcenniejszy rodzinny skarb. Inne zosta艂y tam, gdzie by艂y, w opuszczonych ko艣cio艂ach, w zapomnianych kaplicach, czasem tylko w pami臋ci tych, kt贸rzy jako dzieci jeszcze widzieli, jak kobiety 艣piewa艂y przy nich maj贸wki. I mo偶e dlatego kresowe legendy o cudownych obrazach tak mocno chwytaj膮 za serce. Bo s膮 nie tylko opowie艣ciami o cudach. S膮 opowie艣ciami o 艣wiecie, kt贸ry pr贸bowa艂 ocali膰 siebie przez pami臋膰.


 Mo偶na oczywi艣cie patrze膰 na te historie z dystansem. Powiedzie膰, 偶e obraz ocala艂y z po偶aru to przypadek, 偶e 藕r贸de艂ko mia艂o po prostu dobr膮 wod臋, 偶e figura „wybra艂a miejsce”, bo kto艣 j膮 tam po cichu przeni贸s艂. By膰 mo偶e czasem tak w艂a艣nie by艂o. Ale legenda nie zawsze pyta o dowody. Legenda pyta raczej o to, czego ludzie potrzebowali, 偶eby przetrwa膰. A potrzebowali znak贸w. Potrzebowali poczucia, 偶e nie s膮 sami. 呕e w 艣wiecie, w kt贸rym przychodzi艂y wojny, po偶ary, g艂贸d, choroby i wygnania, jest gdzie ukl臋kn膮膰 i komu powiedzie膰: „Ratuj”.


 Dlatego cudowne obrazy i kapliczki Kres贸w s膮 tak wa偶ne. Nie tylko jako element religijno艣ci, ale jako cz臋艣膰 ludzkiego do艣wiadczenia. To by艂y ma艂e latarnie w krajobrazie pe艂nym niepewno艣ci. Punkty na mapie duszy. Miejsca, gdzie zwyk艂y cz艂owiek, zm臋czony prac膮, strat膮 albo strachem, m贸g艂 przez chwil臋 poczu膰, 偶e jego 偶ycie ma 艣wiadka.


 Mo偶e w艂a艣nie na tym polega艂y najwi臋ksze kresowe cuda? Nie na tym, 偶e obraz nie sp艂on膮艂. Nie na tym, 偶e 藕r贸de艂ko uzdrawia艂o. Nie nawet na tym, 偶e kapliczka przetrwa艂a burz臋, wojn臋 i czas. Tylko na tym, 偶e ludzie, kt贸rzy wok贸艂 nich 偶yli, potrafili mimo wszystko wierzy膰. 呕e po tragedii znowu przynosili kwiaty. 呕e po po偶arze stawiali now膮 ram臋. 呕e po wygnaniu zabierali ze sob膮 obrazek, medalik albo gar艣膰 ziemi spod kapliczki.


 Bo gdy cz艂owiek traci dom, pr贸buje ocali膰 cho膰by jego znak. By膰 mo偶e dlatego w wielu kresowych rodzinach jeszcze d艂ugo po wojnie wisia艂 na 艣cianie jaki艣 stary obraz Matki Boskiej. Troch臋 pociemnia艂y, w niemodnej ramie, czasem z zasuszonym bukiecikiem za szk艂em. Dla obcych by艂 tylko religijn膮 pami膮tk膮 z dawnych lat. Dla domownik贸w by艂 jednak czym艣 wi臋cej. By艂 ostatnim oknem na miejsce, kt贸rego ju偶 nie by艂o. Na wie艣, kt贸rej nazwa brzmia艂a jak zakl臋cie. Na kapliczk臋 przy drodze. Na 藕r贸de艂ko pod lasem. Na 艣wiat, gdzie obraz potrafi艂 sam wybra膰 sobie miejsce i gdzie ludzie wierzyli, 偶e je艣li co艣 艣wi臋tego raz dotkn臋艂o ziemi, to pami臋膰 o tym dotyku zostaje na bardzo d艂ugo.


Komentarze

Popularne posty